PRZEDPREMIEROWO: „Collide” Gail McHugh
Autor: Gail McHugh
Tytuł: Collide
Liczba stron:
Wydawnictwo: Akurat
Cykl: Collide (1)
Premiera: 17.06.2015
O Collide słyszałam już nieco wcześniej i natychmiast coś mnie do tej książki przyciągnęło. Mimo że za często nie czytuję tego gatunku, to od momentu, w którym przeczytałam opis Collide, po prostu wiedziałam, że będę musiała dostać tę książkę w moje łapki. Dlatego też niezmiernie cieszyłam się, gdy niespodziewanie dostałam ofertę zrecenzowania jej i długo nie zastanawiałam się nad podjęciem decyzji.
"Czasami niewłaściwe rzeczy prowadzą nas do właściwych ludzi."
Emily spotyka wielka tragedia - po wyczerpującej walce z rakiem piersi umiera jej matka. Ta strata wywołuje u niej ogromny ból, więc postanawia zacząć życie od nowa i przeprowadzić się do Nowego Jorku, gdzie mieszkają jej chłopak i przyjaciółka. Emily całkowicie ufa Dillonowi, który w ciężkich chwilach był dla niej niezawodnym oparciem, zaś Olivię zna z college'u, gdzie razem mieszkały.
W Nowym Jorku Emily na początku zaczyna pracę w jednym z barów, gdzie przez przypadek poznaje seksownego i przystojnego Gavina, którym jest oczarowana od pierwszego spotkania. Niestety okazuje się, że jest on też wieloletnim przyjacielem Dillona i jego wieloletnim klientem, Emily jest rozdarta pomiędzy dwoma mężczyznami i ani trochę nie ma pojęcia, którego wybrać, lecz sprawy się komplikują jeszcze bardziej, gdy na jaw wychodzi mroczna natura jednego z nich.
"Wiek, kolor skóry, kasa, nic nie ma znaczenia, śmierć i tak nas w końcu dopadnie."
Muszę przyznać, że autorka nie wysiliła się za bardzo nad tą książką, tylko po prostu skorzystała z utartych schematów, których wielu mogą bardzo razić. Oczywiście nie obyło się bez popularnego trójkąta miłosnego, na którym opierała się przecież cała fabuła. I wiecie co? Mimo że pewnie ta książka nie miała prawa mi się spodobać, to jednak to zrobiła. Wręcz nie mogłam przestać jej czytać - tak bardzo łaknęłam kolejnych wydarzeń.
Naprawdę doceniłam też kreację głównej bohaterki, Śledząc jej poczynania, wielokrotnie zaciskałam ze złości pięści, nie mogąc uwierzyć, że nie widziała tego, co ma przed oczami, i że dawała się tak łatwo sobą manipulować. Ale właśnie Emily miała taka być. Była idealnym przykładem kobiety, manipulowanej przez mężczyznę, która tkwi w toksycznym związku,
Myślę. że lektura Collide przypadnie głównie do gustu osobom czytającym romanse i erotykę. To świetna i niewymagająca za wiele do czytelnika książka. Czyta się ją szybko, w sam raz na jedno długie popołudnie, a po jej zakończeniu mogę zapewnić, że będziecie chcieli więcej.
Za możliwość przeczytania i zrecenzowania tej książki dziękuję Pani Darii z Buisness & Culture.